Zajmę się tym za Ciebie.
Twoja firma co tydzień traci godziny na to samo: przepisywanie danych, wysyłanie tych samych maili, składanie ofert od zera, pilnowanie terminów. Buduję asystentów AI, którzy robią to za Ciebie — codziennie, bez przypominania.
2 minuty · bez zobowiązań · bez rejestracji
- ✓Skrzynka, która sama segreguje zapytania i szykuje odpowiedzi
- ✓Oferta gotowa w kilka minut zamiast w dwie godziny
- ✓Dane przepisywane między systemami — bez człowieka
- ✓Raporty i zestawienia, które robią się same
- ✓Monitoring przetargów i ogłoszeń w Twojej branży
Zanim zacząłem to sprzedawać, zautomatyzowałem własną firmę
Prowadzę firmę dostarczającą systemy audio-wideo. Pracuje w niej zespół asystentów AI, których sam zbudowałem. Jeden przegląda ogłoszenia przetargowe z całej Polski i zostawia mi tylko te, które pasują. Drugi pisze zapytania do dostawców i odkłada je do szkiców. Trzeci pilnuje terminów i strony.
Decyzję, czy startujemy, nadal podejmuję sam. Zniknęło tylko przekopywanie się przez setki ogłoszeń, które wcześniej zabierało mi 20 do 30 minut dziennie. To samo robię u klientów: nie zabieram ludziom decyzji, tylko drogę do nich.
Pierwszy miesiąc asystenta przetargowego
24.08 do 26.09.2026
- 600+ogłoszeń przetargowych przejrzał asystent
- 30przekazał mi jako pasujące, czyli 1 na 20. Reszta odpadła z zapisanym powodem
- 10decyzji o starcie podjąłem sam
Liczby z rejestrów moich systemów, stan na 26 września 2026. Aktualizuję je co miesiąc.
A tak to wygląda u klientów
Nazw nie podaję. Liczby pochodzą z rejestrów systemów, które dla nich pracują.
szkiców maili sprzedażowych w pierwszym miesiącu. Dwie osoby prowadzą sprzedaż na kilkanaście krajów, a każdy mail i tak wysyła człowiek.
ofert mieszkań przejrzał system, do telefonu zostały 54. Reguły odsiały 86% bez udziału AI, resztę ocenił asystent jak analityk.
Oferta składana dotąd z kilku arkuszy i cenników w dwóch walutach powstaje w przeglądarce. AI pisze teksty, ceny liczy arkusz, a każde założenie potwierdza człowiek.
Trzy kroki. Bez rewolucji.
Nie wymieniam Ci systemów, których używasz, i nie każę nikogo zwalniać. Zabieram robotę, której i tak nikt nie lubi.
Patrzę, co zjada czas
Przyjeżdżam albo łączymy się zdalnie i przechodzimy przez to, co robicie ręcznie. Mapuję proces metodą Lean — tą samą, którą stosuje się w fabrykach od pięćdziesięciu lat. Dostajesz raport: gdzie uciekają godziny i ile to kosztuje rocznie.
Wstawiam asystenta
Budujemy go pod jeden konkretny proces — ten, który daje najwięcej odzyskanego czasu za najmniej pieniędzy. Wdrożenie trwa zwykle 2–4 tygodnie i nie wymaga zmiany systemów, których używacie.
Pilnuję, żeby działał
Asystent pracuje codziennie, ja go doglądam i rozwijam. Co miesiąc dostajesz raport: ile zadań wykonał i ile godzin to oszczędziło. Bez umowy na lata.
Z kim pracuję
Produkcja i logistyka
Zamówienia, awizacje, raporty dla klientów, obieg dokumentów między biurem a halą. Wszędzie tam, gdzie ktoś przepisuje dane z jednego miejsca w drugie, bo „system tego nie umie”.
Małe firmy usługowe i biura
Skrzynka mailowa, ofertowanie, umawianie spotkań, przygotowywanie dokumentów. Wszędzie tam, gdzie właściciel siedzi nad tym wieczorami, zamiast pracować albo odpoczywać.
Pracuję głównie w województwie lubuskim i okolicach — Świebodzin, Zielona Góra, Gorzów, Sulechów, Międzyrzecz. Przyjeżdżam, oglądam proces na miejscu i rozmawiam po ludzku.
Zakładasz firmę albo startup? Mam dla Ciebie pakiet startowy: strona, poczta i widoczność w Google i social mediach, które prowadzą automaty, a Ty tylko zatwierdzasz.
Ile to kosztuje
Etat w biurze to dziś około 100 tysięcy złotych rocznie, licząc pensję ze składkami. Asystent nie zastąpi człowieka, ale zdejmie z niego powtarzalne godziny za ułamek tej kwoty. Ceny są jawne i podane netto.
Zawsze zaczynamy od rozmowy. Trzydzieści minut, przez telefon albo u Ciebie. Mówisz, co zjada czas, a ja mówię wprost, czy da się to zautomatyzować i od czego zacząć. Umów rozmowę
Start: pierwszy proces
Pół dnia u Ciebie: rozrysowujemy jeden proces, który zjada najwięcej czasu. W ciągu dwóch tygodni działa prosta automatyzacja, a pierwsze 30 dni opieki masz w cenie. Jeden proces, jeden system, bez integracji pisanych na zamówienie.
Gwarancja. Jeśli po 30 dniach od uruchomienia proces nie działa tak, jak ustaliliśmy na piśmie, poprawiam do skutku albo oddaję pieniądze.
Pierwsze 5 firm z lubuskiego: 1 900 zł, do 31 października.
Wdrożenie asystenta
Gdy procesów jest więcej albo asystent musi połączyć kilka systemów. Uruchomione i przetestowane, zwykle w 2 do 4 tygodni. Cena zależy od liczby procesów i systemów. Przez 30 dni od uruchomienia poprawki są w cenie.
Utrzymanie
Za każdy działający proces. Automat może stać u mnie (płacisz abonament, hosting i AI biorę na siebie) albo u Ciebie (płacisz tylko za godziny, gdy coś jest do zrobienia). Kolejny proces za połowę ceny. Bez umowy na lata, wypowiadasz, kiedy chcesz.
Wolisz najpierw zobaczyć całą firmę? Mapa procesów całej firmy, 1 900 zł: dwa, trzy dni u Ciebie, mapa wszystkich procesów, roczny koszt ręcznej pracy i kolejność automatyzacji. Kwotę odliczam od ceny wdrożenia. Przyjmuję 3 nowe wdrożenia miesięcznie, bo każde prowadzę osobiście.
Ile kosztuje Cię ręczna robota?
Wybierz sposób liczenia, który łatwiej Ci ocenić. Najprościej zwykle patrzeć na jedno stanowisko albo jeden dział — czas całego biura trudno oszacować i wynik wychodzi z sufitu.
Odciążony pracownik nie tylko ma więcej czasu. Pracuje lepiej.
Kalkulator liczy tylko godziny i złotówki, bo tego da się pilnować. Ale z badań wychodzi, że efekt jest większy — i tej części nie wpisuję do wyceny, żeby nie obiecywać rzeczy, których nie zmierzę.
tyle spraw na godzinę więcej obsłużyli konsultanci wsparcia klienta po dostaniu asystenta AI. Wśród najmniej doświadczonych — +34%. Spadła też rotacja pracowników, a klienci byli zadowoleni.
o tyle wzrosło zadowolenie z pracy badanych, a poczucie własnej skuteczności o 0,2. Zadania szły 40% szybciej przy jakości wyższej o 18%. Najwięcej zyskali ci, którzy radzili sobie najsłabiej.
tyle zadań więcej wykonali konsultanci z dostępem do AI, i to o 25% szybciej. Ale przy zadaniach poza zasięgiem modelu byli o 19% częściej w błędzie — dlatego decyzje zostają po stronie człowieka.
Te badania dotyczą pracy z asystentem AI w ogóle, nie moich wdrożeń — traktuj je jako wskazówkę co do kierunku i skali, nie jako obietnicę wyniku u Ciebie. Swoje liczby pokażę po pierwszym miesiącu działania.
Kto za tym stoi
Sławomir Kilian
Magister zarządzania projektami · 13 lat w badaniach, rozwoju i logistyce · założyciel NextAV
Przez trzynaście lat pracowałem w firmie realizującej instalacje immersyjne na całym świecie — od projektanta, przez szefa logistyki, po kierownika działu badań i rozwoju. To była szkoła procesów w najtrudniejszej wersji: projekty, w których pięć kopuł trzeba zaprojektować, wyprodukować, przewieźć przez pół Europy i uruchomić na czas, bo klient ma premierę produktu w konkretny wtorek.
Skończyłem studia magisterskie z zarządzania projektami, ze specjalizacją w Lean i zarządzaniu zmianą. Dziś prowadzę własną spółkę, której codzienną robotę — przetargi, skrzynkę, stronę — wykonują asystenci AI, których zbudowałem.
To połączenie jest rzadkie i o nie tu chodzi. Większość osób oferujących „wdrożenia AI” zna narzędzia, ale nie zna metody. Ja najpierw pytam, jak wygląda Twój proces i gdzie w nim jest marnotrawstwo — a dopiero potem sięgam po technologię. Czasem okazuje się, że wystarczy zmienić kolejność dwóch kroków i żaden asystent nie jest potrzebny. Wtedy tak mówię.
O co pytają przed pierwszą rozmową
Od czego zaczynamy?
Od 30 minut rozmowy (bez opłat i zobowiązań). Opowiadasz, co zjada czas w firmie, a ja mówię wprost, czy da się to zautomatyzować i czy to się opłaca. Jeśli się nie opłaca, usłyszysz to ode mnie na tej rozmowie.
Co, jeśli automat nie będzie działał?
Przed startem spisujemy na jednej stronie, co asystent ma robić i po czym poznamy, że działa. Jeśli po 30 dniach od uruchomienia nie działa tak, jak ustaliliśmy, poprawiam do skutku albo oddaję pieniądze za Start.
Czy muszę mieć informatyka albo zmieniać programy?
Nie. Asystent pracuje na tym, czego już używacie: poczcie, arkuszach, systemie sprzedażowym, dysku. Potrzebuję dostępu i jednej osoby, która zna proces.
Czy AI wyśle coś do klienta bez mojej wiedzy?
Nie. Każda wiadomość na zewnątrz czeka w szkicach, a wysyła ją człowiek. To, co wychodzi z firmy, zawsze przechodzi przez kogoś od Ciebie.
Czy dane mojej firmy są bezpieczne?
Tak. O to pytają wszyscy i słusznie. Jeśli automat stoi u mnie, dane leżą na zabezpieczonym serwerze w Unii Europejskiej: połączenia są szyfrowane, dostęp mam tylko ja, a dane trzymam tylko tak długo, jak są potrzebne do pracy automatu. Jeśli automat stoi u Ciebie, dane zostają na Twoim serwerze i są chronione tak samo jak wszystko inne, co na nim trzymasz. Do usługi AI trafia tylko ten fragment, który musi zrozumieć, i tylko w procesach, które AI w ogóle potrzebują. W obu przypadkach asystent widzi tylko to, do czego dostanie dostęp na osobnym koncie, które możesz zamknąć jednym kliknięciem, a zasady spisujemy w umowie powierzenia danych (RODO).
Czy AI będzie się uczyć na danych mojej firmy?
Nie. Po pierwsze, nie każda automatyzacja potrzebuje AI. Przepisanie zamówienia do systemu, raport z arkusza, przypomnienie o terminie to zwykłe reguły: dane idą z jednego miejsca w drugie i żadna sztuczna inteligencja ich nie czyta. AI włączam tylko tam, gdzie trzeba zrozumieć tekst, na przykład przeczytać maila i rozpoznać, że to zapytanie ofertowe. Po drugie, wtedy korzystam wyłącznie z płatnych usług AI, które w umowie zobowiązują się nie uczyć swoich modeli na przesyłanych danych. Przed startem dostajesz na piśmie, które dane trafiają do AI, a które nie.
Zacznijmy od rozmowy
Trzydzieści minut, bez zobowiązań. Opowiesz, co Cię najbardziej wkurza w codziennej robocie, a ja powiem szczerze, czy da się to zautomatyzować i mniej więcej ile by to kosztowało.